środa, 27 lutego 2013

a tu dzieło mojej mamy

W przedszkolu organizowany był dzień babci, chciałam ubrać Igorka elegancko, koszula była, spodnie też zawsze jakieś się znajdą, ale moja mam stwierdziła, że uszyjemy mu coś wyjątkowego. Ja wykroiłam, mama uszyła i tak się prezentował,




spodnie trochę go opadały, bo gumka była za luźna, ale poza tym było ok.
Uszyte było wszystko, koszula, spodnie i kamizelka, natomiast krawat zabrany tatusiowi i zmniejszony.

wspomnienia karnawałowe

Mój synek w tym roku miał swój pierwszy bal karnawałowy w przedszkolu, koniecznie chciał się przebrać za strażaka, no ale na ostatnią chwilę trochę trudno było zorganizować takie przebranie. Na szczęście udało mi się go przekonać żeby przebrał się za "batumana", jak to mówi Igorek. Płaszcz pożyczyłam, ale nie miałam żadnego czarnego ubrania. Pogrzebałam w szafach i znalazłam u męża czarną bluzkę w której nigdy nie chodził bo mu się nie podobała, no więc uszyłam z niej bluzkę i spodnie i tak strój był kompletny.

tak wyglądał w całej okazałości
 a to uszyte przeze mnie ubranko, teraz służy jako pidżamka.

poniedziałek, 25 lutego 2013

Sukieneczka w groszki

No i znowu sukieneczka, ale w czym mała dziewczynka wyglądała by lepiej, tym razem coś na lato, sukienka przerobiona z bluzki koszulowej.

to koszula mojej mamy, ale stwierdziła, że nie chce już w niej chodzić więc, ja skorzystałam no i jest sukieneczka, chociaż mój mąż stwierdził , że bardziej przypomina fartuch
 tak wyglądała w pierwszej wersji
a tak wygląda ostatecznie.

niedziela, 24 lutego 2013

Bibułkowe szaleństwo

Ostatnio na jakiejś stronie trafiłam na kwiatki robione z bibuły, strasznie mi się to spodobało, kwiatki wyglądają jak prawdziwe no i z pewnością nie zwiędną. Postanowiłam spróbować sama zrobić takie kwiatki, oto i moje pierwsze próby.

tak wygląda pierwsza moja róża

a to bukiecik z trzech róż, liście są prawdziwe, zostały po walentynkowym bukiecie od męża.


a tu jeszcze jeden bukiet tym razem ze słoneczników, ale zaszalałam:)



poniedziałek, 18 lutego 2013

Moje początki

No to zaczynamy, dziś postanowiłam spróbować uszyć coś dla mojej córeczki, i padło oczywiście na sukieneczkę, na półce leżała biała bluzeczka jeszcze nie noszona,natomiast w swojej szafie znalazłam bolerko na długi rękaw w którym już dawno nie chodziło. Przód bolerka zmniejszyłam i doszyłam do bluzeczki, a z rękawów zrobiłam falbanki i w ten sposób wyszła sukienka.

     Lenka nie za bardzo chciała współpracować, więc zdjęcia nie pokazują zbyt dokładnie jak wygląda sukienka.